Dziennik

Jakościowe receptury, pasja i zero kompromisów.

Opowieść z serca naszej manufaktury
Przewiń po więcej

Zanim w kawiarnianej witrynie zagości aksamitny sernik czy świeża kanapka, ich kluczowe składniki tworzymy w wyjątkowym miejscu – naszej rzemieślniczej manufakturze. To tam z dumą przygotowujemy od podstaw rzemieślniczą bazę naszych dań - autorskie pasztety, grillowane warzywa czy aromatyczne sosy. Stamtąd trafiają one do kawiarni, gdzie bariści na bieżąco wypiekają świeże pieczywo i własnoręcznie składają z nich idealną kanapkę. To również miejsce wypieku każdego z ciast dostępnych w Green Caffè Nero. To właśnie w naszej własnej, rzemieślniczej manufakturze - bez automatycznych linii produkcyjnych i kompromisów wobec jakości - rodzi się unikalny smak. Każdego dnia tysiące gości sięga po świeże pozycje z naszej oferty, nie zastanawiając się, jak wiele serca, uważności i rąk gotowych do pracy potrzeba, by stworzyć ten jeden doskonały kęs.

Tak wygląda codzienność w naszej rzemieślniczej manufakturze jedzenia, która codziennie przygotowuje pozycje z Green Caffè Nero. To tutaj tradycyjne podejście do cukiernictwa, piekarnictwa i innych wyrobów spotyka się z dużą skalą, a bezkompromisowa jakość i smak stają się absolutną świętością.

Rzemieślnicza produkcja i dbałość o składniki

U nas nie słychać szumu automatycznych taśm. Słychać za to rytmiczne zagniatanie ciasta, szum pieców i gwar ludzi, dla których rzemiosło to coś więcej niż praca.

Każdy nasz wyrób tworzymy od podstaw na miejscu – nawet ciasto kruche zagniatamy samodzielnie, bez użycia gotowych półproduktów czy rozwiązań taśmowych. Nadzienia również przygotowujemy sami – zero proszków, do których dodaje się tylko wodę z olejem. Staramy się działać rzemieślniczo i ze smakiem – opowiada Pan Dariusz, kierownik produkcji, który czuwa nad całym procesem.

Wszystkie desery czy słone przekąski powstają z produktów najwyższej jakości. I to od oceny składników zaczyna się każdy poranek. Dostawy są skrupulatnie weryfikowane jeszcze zanim cokolwiek trafi do mis czy dzież.

Poranny wyścig z czasem i jakość bez kompromisów

Dzień w manufakturze ma swój stały, choć niezwykle dynamiczny rytm. Punktualnie o 7:00 rano cały zespół jest gotowy do pracy. Pan Dariusz zaczyna od harmonogramów, sprawdzania obecności i dopilnowania bieżących zamówień.

Moja praca polega na tym, żeby nadzorować produkcję, weryfikować na bieżąco błędy z załogą i pilnować, żeby wszystko wychodziło zgodnie z ustalonym procesem. Jestem cały dzień na nogach, bo mam pod sobą działy słodkie i słone. Potem to wszystko trafia do kawiarni, do gości... Jest cała ścieżka, której trzeba bardzo pilnować – tłumaczy.

Codziennym wyzwaniem jest walka z nieprzewidywalnością – od drobnych awarii sprzętu po sztywne okna czasowe dostawców. Gotowe wypieki muszą nie tylko przejść kontrolę jakości Pana Darka, ale też odpowiednio się schłodzić (do temperatury 2–8°C) przed wydaniem kierowcom. Mimo presji czasu obowiązuje jedna, nienaruszalna zasada: produkt niezgodny ze specyfikacją, smakiem czy wyglądem nigdy nie opuści tego miejsca.

Jeśli coś zostanie źle zważone lub pomylone w recepturze, przygotowujemy wszystko od nowa. Nie wypuszczamy wyrobu, który nie spełnia standardów. Zawsze powtarzam zespołowi: błąd popełniony u nas to nie koniec świata, ale nie może on trafić w ręce klienta – zaznacza Pan Dariusz.

Zespół, który działa bez słów

Taka postawa wymaga ogromnej dojrzałości zespołu i zaufania, które w budowano przez lata. Trzon załogi współpracuje ze sobą od blisko 11 lat. To właśnie zgrana ekipa pozwala Green Caffè Nero utrzymywać stałą, najwyższą jakość we wszystkich swoich lokalach. Choć zakład zatrudnia około 30 osób na dwóch zmianach, atmosfera przypomina dobrze naoliwiony mechanizm

Ja ich szanuję i kocham z całego serducha. Z częścią osób jestem tu od prawie 11 lat. Zrobiłem z nich liderów zmian, “brygadzistów”. Wyznaczam cele, ale oni też dołączają swoją cząstkę do każdej receptury. Bez tych fachowców, bez mojej załogi, absolutnie bym tu nie funkcjonował – dodaje Pan Dariusz. Było wiele sytuacji, które tylko utwierdzały go w przekonaniu, że zgrana ekipa to najważniejszy składnik. – Zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć i otworzyć usta, oni już sami działali. Każdy wiedział, co ma zrobić, jak przyspieszyć, żeby nie było ryzyka dla jakości. Śmiałem się potem, że przez chwilę to mogłem im tylko kawę donosić. Byłem z nich niesamowicie dumny!

Od pomysłu do ulubionego kęsa

Wdrożenie nowego wypieku do oferty kawiarni to tygodnie prób. Połączenie smaków i dopracowanie estetyki wymaga sprytu i rzemieślniczego wyczucia. Produkty w kawiarniach rotują, wpisując się w rytm pór roku. Jak przyznaje Pan Dariusz, jego prywatnym faworytem ze słonego menu jest sezonowa kanapka ze szparagami i jajkiem sadzonym. – To krótki, półtoramiesięczny okres, ale kiedy się pojawia, wiem, że zawsze po nią sięgnę.

Właśnie w tej dbałości o każdy detal - od ręcznie kręconego kremu po świeże, sezonowe warzywa - kryje się tajemnica wyjątkowego smaku wyrobów Green Caffe Nero. Za każdą słodką i słoną przekąską stoi rzemiosło i pasja ludzkich rąk, które dbają o to, by każdy poranek z kawą był po prostu udany.

A jutro? Jutro zrobimy to od nowa!

Bo cała nadzieja jest właśnie w ludziach.

Use of Cookies